Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlanie postów z styczeń, 2019

Jaki tynk na twarz i jaki łach na grzbiet.

Dwie wredne istoty; dwa przeciwległe bieguny; dwie okrutnie prześmiewcze wiedźmy - tak mogłabym opisać nas w kilku słowach. Ale o każdej z nas mogłabym też napisać: ambitna dusza artystki. Taka nabyta, bo na pewno nie wrodzona, cecha nas obu. Ja piszę, Anka maluje. Obie talent odkryłyśmy dopiero jako dorosłe kobiety - jako nastolatki błądziłyśmy gdzieś między czymś co próżne a czymś co modne. A więc może powinnam napisać, że talent wypracowałyśmy, a nie odkryłyśmy? Nieważne. Powzięłyśmy sobie projekt: będziemy prowadzić wspólnie dwa profile (bo na Facebook'u i na Instagramie) i razem będziemy pisać bloga. Po tygodniu zmagań zrozumiałyśmy, że to będzie trudniejsze niż nam się wydawało. Dziesięcioletnia różnica wieku jest nie do przeskoczenia, choć mówi się, że wiek to tylko liczba - nie tylko liczba. Ale łączy nas jedno - dom, w którym się wychowywałyśmy. Dzisiaj kiedy razem stanęłyśmy przed kamerą nie wiedziałyśmy co powiedzieć. Stałyśmy jak wryte, bo przecież wspomniała...

O tym jak zamordowałam swoją siostrę.

Miałam osiem lat kiedy wyjechałam na pierwsze wakacyjne kolonie. Pod opiekę mojej rodzince, w tym mojej siostrze, zostawiłam swojego małego kociaka, którego przygarnęłam od kuzynki - wiadomo jak to na wsi, te kotki rozmnażały się szybciej niż króliki to i co tydzień można było mieć nowego. Ale ja chciałam konkretnie tego. Byłam walniętą ośmiolatką, a więc ubzdurałam sobie, że mój kot będzie umiał robić sztuczki. W sekrecie powiem wam, że nie umiał żadnej ale nie to jest ważne. Ważny jest fakt, że gdy z owych kolonii wróciłam to mój kot był... olbrzymi. Serio. Zostawiłam w domu małe kociątko, a po tygodniu odebrałam olbrzyma. Po czasie moja siostra przyznała mi się, że mojego kotka rozszarpał pies sąsiadów, a ona biegała po wsi i szukała identycznego. I znalazła, ale już niestety dorosłego - myślała, że się nie zorientuję, bo przecież byłam na koloniach... zapomniała tylko, że byłam na nich tydzień a nie pół roku. Wtedy w swoich myślach zamordowałam ją po raz pierwszy. Później ...

Kiedy siostry próbują podbić świat...

Jesteśmy dwie. Nieprawdopodobnie niepodobne, choć ludzie widzą w nas setki podobieństw. Patrzymy w lustro i za nic w świecie tego nie widzimy. Może i dobrze. Anka i Gośka. Dziesięć lat różnicy; sto cech, które sprawiają, że nienawidzimy się i kochamy jednocześnie. Jeden projekt - dwie siostry. Obstawiam pogrom w Nowym Roku. Jeśli ja to przeżyję to wpiszę sobie to jako sukces 2019 roku.  Całuski, Gośka