Nasza mama, o dźwięcznym imieniu Zyta, jest główną bohaterką naszych instagramowych pogadanek. To kobieta huragan. Tutaj posłuchacie o kulinariach i wybrykach naszej mamy. Ale najlepsze przecież przed nami - co gdyby rzeczywiście była blogerką? Wszyscy wiedzą, że jej teksty dotyczyły by głównie ogólnego biadolenia. A więc pod jaką nazwą podbijałaby Internet? Anka ogólnie obstawia Bzytkę - cholera wie czemu, ale może na dniach się o tym wypowie. Ja całkowicie nie mam do tego głowy. Gdyby ktoś mi powiedział, tak z rok temu, że będę prowadzić bloga wspólnie z siostrą i do tego opowiadać te wszystkie cuda na kiju to bym mu powiedziała, że powinien się puknąć w głowę i to dość mocno. Fakt, mój osobisty blog trochę na tym ucierpiał, bo próbuję się skupić na tym, żeby jakoś rozkręcić nasze #siostryfarbowane, ale nie potrafię się rozdwoić. Chciałam wprowadzić serię, która wejdzie w krew stałym czytelnikom i oto przedstawiam Wam - weekendownik! Raz w tygodniu, w jeden z trzech, świętych, weekendowych dni będzie pojawiał się post, który będzie miał z góry ustalone "rozdziały". Podzielony będzie na siedem części (bo siedem dni tygodnia - taka kreatywność mnie naszła wraz z przyjściem pierwszego słońca w tym roku).1) TEMAT TYGODNIA
W tym przypadku tematem była nasza mama-huragan, więc więcej się rozpisywać nie będę, w końcu to jest tylko post pokazowy. Prawie jak na jakiś targach. Tylko hostessy jakby z niższej ligi, ale możemy to wytłumaczyć niskim budżetem. Jaki budżet takie hostessy. Co ja poradzę. Bierzta co jest.
2) URODA/ZDROWIE/KOSMETYKI/MAKIJAŻ
Pod tym punktem będzie wyciągany coś co testowałyśmy; coś co sprawdziłyśmy. Niekoniecznie same perełki - przecież buble też się zdarzają, a my i buble na twarz nakładamy. A jeśli nie wiesz co potrafimy na twarz nałożyć to znów odeślę Was na Instagram, pod przypiętą relację "milionerki". A jeśli już zagotowałeś się z zazdrości - nie jesteśmy milionerkami.
A właściwie dlaczego ja piszę jak do mężczyzny?! Przecież 71% naszych odbiorców to kobiety! A więc przyjmijmy, że nasz stały czytelnik to kobieta! A więc kobiety - zaglądajcie.

Wiele lat wyznawałam teorię że ładny i trwały makijaż zrobisz tylko drogimi kosmetykami. Bo marka, i wysoka cena równa się jakość. Gówno prawda. Mam w domu kilka mega drogich kosmetyków, które nie są warte nawet funta kłaków. Oczywiście tanie też mnie rozczarowywały. Jakiś czas temu przypadkiem kupiłam puder z WIBO, Photo ready, kosztował jakieś śmieszne 25 zł. Kupiłam i nie wiem kiedy zmienię go na inny. To jest taki sztos, taka petarda że wszystkie inne moje drogie pudry niech się przeterminują w szafce.
Idąc tropem tego sztosa, postanowiłam że tak na próbę dla testów kupię coś jeszcze.
No i kupiłam:
- serum pod podkład, Unicorn Tears
- cienie Quattro
- paletkę do konturowania , 3 steps to perfect face
- kredkę do oczu
- tusz , Extreme lashes
Po kilku testach. Po wielu makijażach, dotarło do mnie jak wiele razy wywaliłam masę kasy w błoto. Tak można kupić fajne kosmetyki tanio. Nie mówię teraz o tandecie z bazaru za 5 zł. Ale czasem warto się zastanowić czy wydać fortunę na podkład czy cienie kiedy mamy na rynku fajne firmy , które dają jakość w dobrej cenie.
Tutaj ciekawostka. Mnie serum pasuje w 100%, jednak wiem że grono osób ma na nie reakcję alergiczną i to serum w ogóle im nie podpasywało. Tak że ile kobiet tyle opinii. 3) KUCHNIA/DANIE/SKŁADNIK
O dziwo - coś tam pichcimy. Nasze kulinaria nie są wysokich lotów, ale mężowie nie umarli od zatrucia, a więc gotujemy zjadliwie. Ale zerkamy też na etykiety. Dlatego pochylimy się nawet nad kuchnią!
4) KSIĄŻKA/SZMACIANY ŁUP
Tutaj w zależności od tygodnia - albo książka albo łup prosto z lumpeksowej wagi.Pierwszy tydzień lutego przeszedł pod znakiem #pinkbooks - a w tej kolorystyce łapie się moja
ulubiona książka, czyli "Ominąć Paryż". Natknęłam się na nią w szkolnej bibliotece jeszcze w technikum. I tutaj o dziwo - wybrałam ją po kolorze. Wbiegłam do biblioteki i stwierdziłam, że przeczytam różową książkę, bo akurat byłam prawie cała na różowo!
Do #pinkbooks załapały się też książki ze stycznia, a wśród nich:
* Wytwórnia smakowitych lodów Vivien, autorstwa Abby Clements. Ja uwielbiam takie powieści z lekką historią.
* Nieszczęścia chodzą stadami, autorstwa Agaty Przybyłek. Książka z cyklu: Nie zmienił się tylko blond.
* Diabeł używa Instagrama, autorstwa Jo Piazza, Lucy Sykes - a tutaj chciałam Wam powiedzieć, że OJ UŻYWA, UŻYWA!
5) FILM/SERIAL/PROGRAM
Ta część musiała się pojawić, bo obie jesteśmy uzależnione od Netflixa. Pochłaniamy go wieczorami bez popity. Ale tą część zostawię na razie pustą - skoro post pokazowy to i nad wszystkim nie możemy się rozpisywać. W końcu w ten WEEKEND jest też rozwiązanie konkursu! Musimy rozłożyć siły.
6) TYGODNIOWA MOTYWACJA/MYŚL
Na nadchodzący tydzień trzeba się nastawić pozytywnie, dlatego w weekendowniku musi pojawiać się motywacja, żeby poniedziałek nie wyssał z nas całej energii i chęci do życia.
Dzisiaj napiszę Wam tutaj krótko: nie znajdujemy się w najlepszym położeniu, aby dokonywać najlepszych wyborów i z tym wejdźcie w kolejny tydzień. Minął styczeń i zdaję sobie sprawę, że wiele z Was już odpuściło sobie postanowienia noworoczne (pewnie nie wszystkie z Was, a więc za te, które wytrwały to mocno trzymam kciuki!). Pamiętajcie, że odpuszczenie nie sprawiło, że już nie warto się za to zabierać. Obiecałaś sobie przestać być bałaganiarą? A może to za dużo jak na raz? Po prostu załóż, że wreszcie posprzątasz komodę - spełnienie postanowienia napędzi Cię na nowo. Nie bież zbyt wiele na barki i pamiętaj - nie ma czegoś takiego jak "najlepszy wybór", stąd pewnie fatalne dobranie postanowień.
7) ODKRYCIE TYGODNIA
Zdarza się, że dzwonimy do siebie z jakąś nowością, o której może wiedziałyście a my nie, albo nikt nie wiedział i dla każdego ten punkt będzie odkryciem. Skoro traktujemy się jak koleżanki - to jak do koleżanek będziemy biec z odkryciami. W tym tygodniu, a właściwie w ten weekend (bo weekendownik powstał w weekend) nie przypomniałyśmy sobie o niczym konkretnym, dlatego też tutaj nie będzie teraz nic.
Od kuchni powiem Wam, że weekendownik będzie powstawał systematycznie przez cały tydzień, ażeby udostępnić Wam go w weekend.
A więc do dzieła! Niech się dzieje wola nieba.



Komentarze
Prześlij komentarz